Przy pierwszym dziecku wszystko jest „książkowe”. Świat nagle nabiera różowych lub błękitnych barw (w zależności od płci). Zaczynamy się przygotowywać do porodu wraz z pierwszym zdjęciem z USG. Przy drugim, czekamy z przygotowaniami do ostatniej chwili. Co jeszcze robimy inaczej przy drugim dziecku?

WYPRAWKA

  1. Pierworodny ma wyprawkę all inclusive. Niczym detektyw Rutkowski, szukasz opinii o każdym produkcie w internetach , wśród znajomych i rodziny, na blogach parentingowych a to i tak nie daje ci spokojnego sumienia. Ciuszki, kocyki, pościel – wyprane po 3 razy, odprasowane 2 razy – jednym słowem: odkażone. Do tego dwa rodzaje butelek i smoczków (mogą fizjologicznie nie pasować), 5 kremów do pupy, któryś na pewno zadziała, cała armia pieluszek tetrowych, bawełnianych, bambusowych i muślinowych (na jakieś na pewno będzie uczulony). W szafce z lekami osobna półka dla niemowlaka: syrop na kaszel, ból gardła, czopki przeciwgorączkowe, sól fizjologiczna, woda morska – dalej nawet mi się nie chce wymieniać. A to wszystko przecież może się przydać!
  2. Drugie dziecko ma wyprawkę a’la Second Hand – po starszaku. I to wcale nie oznacza, że gorszą! Ma tę wyprawkę po prostu przemyślaną! Dokupuje się kilka rzeczy (butelki, smoczki, pieluszki), żeby były nowe, ale większość używa się po raz drugi! I żadne dziecko jeszcze od tego nie zachorowało!

 KARMIENIE

  1. Przy pierwszym dziecku zgodnie z zaleceniami, karmisz na żądanie lub z sekundnikiem w ręku odliczasz 3 godziny między posiłkami. Gdy dziecko śpi, wybudzasz je, bo przecież musi prawidłowo przybierać na wadze, a ominięcie jednego posiłku może grozić utratą wagi, niedożywieniem a nawet anemią!
  2. Drugie dziecko nie ma już tak suto zastawionego mlekiem stołu. Przerwy 3 godzinne przestają istnieć. Owszem zwracasz na nie uwagę, ale gdy dziecko śpi, chodzisz na paluszkach żeby się nie zbudziło. Przecież w tym czasie bawisz się ze starszakiem/ gotujesz/sprzątasz/pierzesz. Bobasowi nic nie będzie jeśli zje o godzinę później, przekonujesz się nawet do tego, że śpiąc można ominąć jedno karmienie.

 NOCNE WSTAWANIE

  1. Usłyszysz jęknięcie, sapnięcie lub kichnięcie śpiącego dziecka – niczym błyskawica pochylasz się nad łóżeczkiem. Czasami mąż wyprzedzi Cię w tym pędzie do malucha, a tymczasem ten mały bobas przewraca się na drugi bok. No nic, możecie iść spać dalej.
  2. Słyszysz, że dziecko płacze? Udajesz, że nie słyszysz. Może mąż wstanie pierwszy… O nie on też udaje, że nie słyszy… Wypychacie się siłą z łóżka dopiero wtedy , gdy płacz niemowlaka grozi obudzeniem starszego dziecka

DEZYNFEKCJA

  1. Przy pierwszym dziecku wszystko masz sterylne niczym ze szpitalnej sterylizatorni. Smoczek upadnie na podłogę? Wstępuje w Ciebie Struś Pędziwiatr i lecisz wygotować te wstrętne bakterie z podłogi. To samo z butelkami po każdym karmieniu, gryzaczkami, zabawkami i wszystkim tym – co miało kontakt z „zakażoną” powierzchnią
  2. Drugie dziecko przechodzi obóz survivalowy tuż po powrocie ze szpitala do domu. Okazuje się , że smoczek można przepłukać pod bieżącą wodą, nic się nawet nie stanie jeśli starszak weźmie go do buzi i odda bobasowi! A na wygotowywanie i wyparzanie butelek po każdym karmieniu nie ma po prostu czasu.

ROZSZERZANIE DIETY

  1. „Ostrożnie, ostrożnie wszystko może uczulić” – powtarzasz „złotą” myśl pediatry przy każdym nowym produkcie u pierworodnego. Wszystko wprowadzasz zgodnie z tabelą WHO, co do dnia i godziny. Na reakcję alergiczną czekasz tydzień, nawet dwa. A gluten? To słowo śni Ci się w najgorszych koszmarach. Miotasz się między słoiczkami a samodzielnym gotowaniem zupek jak kuna w agreście.
  2. Przy drugim dziecku wszystko robisz spokojniej. Po podaniu marchewki już po kilku godzinach jesteś w stanie ocenić czy dziecko ją toleruje czy nie. W końcu jasnowidzenia nauczyłaś się już przy pierwszym dziecku. To samo z glutenem i innymi nietolerowanymi produktami. Różne rodzaje mięs, wprowadzasz już tak jak Tobie pasuje, zapominając , że przy pierworodnym jechałaś 100km do ekologicznego gospodarstwa po królika!

Wy też tak miałyście? Czy tylko ja jestem jakaś  „inna” ?

DSC_0582 DSC_0124

Lubię to!
3