Gnomek urodził się w niedzielę. Upalną, lipcową niedzielę. Po sobotnim grillu u rodziców i zjedzeniu chyba tony pysznego bobu z masełkiem. Nie chciało mi się wracać do miasta, więc zostałam na noc. Mąż pojechał do domu, bo szedł do pracy na 6.00 i chciał się dobrze wyspać. To sobie pospał… Czytaj dalej

Lubię to!
2